Pojedynek najmocniejszych głośników Tronsmart - Mega Pro i Force Pro

Marka Tronsmart kojarzy mi się głównie z głośnikami przenośnymi, które cechuje zaskakująco dobra jakość, w niewygórowanej cenie. Na dodatek wciąż rozwiją swoje produkty. Oprócz zupełnie nowych modeli, odświeżają też znane i lubiane serie głośników. Aktualnie w ofercie można już przebierać od małego i mieszczącego się w dłoni modelu Force Mini z mocą 10W, po naprawdę potężne głośniki o mocy sięgającej 60W. W tym tekście skupimy się właśnie na dużych głośnikach od Tronsmart. Dostępne są aż 3 modele z górnej półki głośności, ale dalej w przystępnych cenach. Już kiedyś miałem okazję sprawdzić na własnych uszach pierwszy z nich, czyli Tronsmart Element T6 Max. Ładnie wyglądająca i naprawdę masywna solniczka, nie przypadła mi jednak do gustu pod względem reprodukowanego dźwięku. Duża głośność została w modelu T6 Max przysłonięta przez zbyt natarczywy poziom basu. Dla wielu może i jest to synonim głośnika imprezowego, w każdym razie dla mnie nie była to udana konstrukcja.

Dałem jednak firmie Tronsmart kolejną szansę i postanowiłem sprawdzić, w tym porównaniu, dwa równie mocne modele, czyli Mega Pro i Force Pro.

Są to znane już konstrukcje spod skrzydeł tej marki. Pierwotne warianty Mega i Force miały zbliżone do siebie specyfikacje i cechowała je moc maksymalna na poziomie 40W. Polecam zapoznać się z naszym testem Tronsmart Mega, gdzie dokładnie sprawdziłem jeden z nich. 

 

Tronsmart Mega Pro

Opakowanie

Zacznijmy od sprawdzenia modelu Mega Pro. Dostarczany jest w kartonowym opakowaniu z dodatkową obwolutą - to na niej znalazły się najważniejsze informacje oraz grafiki produktu. Ciekawie wygląda wizualizacja samych przetworników w pakiecie 2.1 użytych w tej obudowie. Szkoda, ze nie zawarto tutaj pełniejszej specyfikacji, ale na pocieszenie znajdziemy kilka piktogramów, które ukazują kluczowe funkcje tego głośnika.

  

Po zsunięciu obwoluty dostajemy się do białego pudełka z ozdobną wstawką w kolorze marki. Na jego grzbiecie widnieją oznaczenia producenta, a z wierzchu widać tylko logo Tronsmart. Głośnik oraz akcesoria zostały szczelnie otulone dwoma wytłoczonymi kawałkami plastiku. Warto zajrzeć też na sam spód pudełka, o czym informuje dodatkowy napis.

  

  

 

Zawartość zestawu

Tronsmart postarał się o to, aby dostarczyć nam komplet najpotrzebniejszych akcesoriów. W dodatkowym pudełeczku jest czarno-biała instrukcja obsługi w formie małej książeczki. Oprócz tego, jest tu też karta gwarancji oraz opis technologii SoundPulse. Papiery są głównie w języku angielskim. 

  

Oba kable mają czarny kolor. Do ładowania wystarczy port USB oraz kabel z zakończeniem typu C. Dźwięk do głośnika może być przesyłany również poprzez złącza jack, więc mamy stosowny przewód. Oba są niestety bardzo krótkie.

Miłym dodatkiem jest worek do przechowywania i tym bardziej, bezpiecznego transportu głośnika.

 

 

Budowa

Stylistyka Mega Pro nie zaskakuje. Jest to po prostu powiększona wersja modelu Mega. Stonowaną bryłę w kolorze czarnym, w większości pokrywa metalowa maskownica. Z przodu ozdobiona napisem. Boczne narożniki są mocno zaokrąglone. Dopiero na tyle widać miejsce łączenia siatki. Tutaj też znalazł się włącznik wraz z zaślepką portów.

  

  

Góra głośnika jest niemal płaska. Z czarnego obszaru wyróżniają się piktogramy panelu sterowania. W całości są one podświetlane na jeden kolor. Świecą cały czas, gdy głośnik jest włączony. Trochę słabo wygląda obwódka bliżej krawędzi, ponieważ widać na niej, że podświetlenie nie jest jednolite. Pod przyciskiem Play mamy dodatkową diodę, która pełni rolę informacyjną - chociażby pulsuje, gdy głośnik czeka na sparowanie.

  

Spód stanowi duża tafla gumy z czterema wypustkami, które są nóżkami. W tym miejscu nadrukowano oznaczenia znamionowe. Całość konstrukcji jest dobrze spasowana i masywna. Waga wynosi około 1,77 kg. Wymiary to 25 x 10,4 x 8,2 cm.

  

Dobrze przyglądając się na przód widać, że pod nią znalazły się 2 mniejsze przetworniki po bokach i większy centralny, który odpowiada za podbicie niskich tonów. Na tyle jest też pasywna membrana. Głośnik posiada standard IPX5, co oznacza, że powinien wytrzymać delikatne zachlapanie. Co prawda mamy gumową zaślepkę portów, ale lepiej uważać z większą ilością wody w jego sąsiedztwie.

 

Sterowanie

Znów zdecydowano się na sterowanie dotykowe. Ma ono swoje wady i zalety. Po pierwsze działa dość dobrze. Niemal zawsze udawało mi się za pierwszym razem użyć odpowiedniego przycisku, gdy tylko delikatnie dotknąłem jego pola. Gorzej zaczyna być, gdy mamy wilgotne palce - zaczyna wtedy gorzej reagować na dotyk, a na samym panelu zostaną ślady.

Lubię za to pasek zmiany głośności. Można korzystać z + i - na jego końcach. Jedno puknięcie to przeskok o kilka procent. Sama kreska stanowi również formę suwaka. Przemieszczając po nim palcem na boki szybko ustawimy pożądaną głośność.

 

Źródła dźwięku

Głośnik oferuje sporo źródeł dźwięku. Bezprzewodowo skorzystamy z Bluetooth, które jest w wersji 5.0. Połączenie można nawiązać w tradycyjny sposób - parując go ze smartphone, ale dzięki wbudowanemu NFC warto to uprościć i przyśpieszyć. Na górnym panelu z prawej strony widnieje stosowany symbol. Wystarczy przyłożyć kompatybilny telefon i na naszym ekranie pojawia się prośba o potwierdzenie połączenia. W menu BT na smartphone czy komputerze, wyświetlany jest zbliżony poziom naładowania baterii - głośnik nie posiada odpowiedniego wskaźnika na obudowie.

  

Dzięki zastosowania tego standardu Bluetooth trudno jest wyłapać brak synchronizacji dźwięku z obrazem. Podawany zasięg wg specyfikacji wynosi tutaj około 20 metrów. Z moich testów wynika, że można oddalić się nawet nieco dalej. Mega Pro jest ukierunkowany bardziej do użytku domowego, więc jest to w zupełności wystarczająca odległość do korzystania w obrębie czterech ścian.


Kolejny sposób odtwarzania, to połączenie kablowe. Popularny port z wtykiem Jack 3,5 mm pozwala na skorzystanie z większości stacjonarnych i przenośnych odtwarzaczy. Podłączymy się do komputera czy telewizora. Warto jednak zaopatrzyć się w dłuższy kabel, jeżeli planujemy dobrze usytuować głośnik.

Tronsmart posiada też slot na kartę MicroSD i port USB. W przypadku karty, wystarczy umieścić ją na swoim miejscu i można nawet zamknąć zaślepkę - głośnik sam przełączy się na odtwarzanie plików audio, które się na niej znajdują. Teoretycznie obsługiwane są jedynie karty o pojemności do 32 GB. Sprawdziłem jednak nawet większą i udało się odtworzyć z MicroSD posiadającego rozmiar 64 GB.

  

Zaś duży port USB pozwala na skorzystanie z pendrive. Tutaj maksymalna pojemność to już 128 GB. Nie uświadczyłem problemów z odtwarzaniem zarówko z pendrive, jak i karty pamięci. Oba źródła przełączają się automatycznie i za każdym razem uruchamiany jest pierwszy utwór z nośnika. Piosenki można zmieniać za pomocą strzałek na panelu sterowania.


Bateria

Tronsmart przyzwyczaił nas do umieszczania w swoich konstrukcjach pojemnych akumulatorów. Tutaj znalazły się ogniwa dające łącznie 10400 mAh. W realnych zastosowaniach udało mi się dobijać do 10h pracy na głośności w granicach połowy mocy, przy transmisji poprzez Bluetooth. Trzeba mieć na uwadze, że głośnik nie wyłącza się automatycznie, a podświetlenie obudowy nie gaśnie. Samo ładowania trwa około 3,5-4h z wykorzystaniem zasilacza 5V 3A. 

 

Dodatkowe funkcje

Model Mega Pro posiada też szereg opcji dodatkowych. Chociażby port USB nie służy wyłącznie do odtwarzania muzyki. Może on też przekazywać zasilanie. Tym sposobem głośnik zacznie pełnić rolę powerbanku o sporej pojemności. Podłączymy nasz smartphone w awaryjnej sytuacji i naładujemy go. Moc jaką oddaje to gniazdo to raptem 1A przy napięciu 5V, ale wystarczy to również do zasilania chociażby niewielkiej lampki.

  

Głośnik wyposażono w niewielki mikrofon. Służy on do dwóch rzeczy. Mając połączenie bezprzewodowe ze smartphone odbierzemy i przeprowadzimy rozmowę. Funkcja zestawu głośnomówiącego nie jest kluczowa w tym przypadku, ponieważ jakość naszego głosu wypada dość słabo. Na szczęście jest jeszcze opcja wydawania komend do głośnika. Asystenci głosowi stają się coraz popularniejsi - Siri, Alexa czy Google, tutaj mówiąc do głośnika połączymy się z usługą w telefonie. Mając smart sprzęty w domu wygodnie zgasimy chociażby światło. Sprawdziłem to wraz z urządzeniami podpiętymi do Google Home. Działa to prawidłowo, ale trzeba pamiętać, że sam głośnik od Tronsmart nie posiada wbudowanej obsługi sieci WiFi i dalej niezbędny jest nasz telefon spięty z domową siecią internetową, a każdą komendę trzeba poprzedzić wciśnięciem symbolu mikrofonu na górnym panelu.


  

Warto też wiedzieć, że Mega Pro pozwala na łączenie dwóch takich samych sztuk w bezprzewodowy zestaw stereo. Funkcja TWS, czyli True Wireless Stereo aktywowana jest przy użyciu drugiego od lewej przycisku na panelu sterowania. Do testu nie otrzymałem drugiej sztuki tego głośnika, ale znając możliwości z innych konstrukcji tej marki nie spodziewałbym się problemów w tej kwestii.


 

Tronsmart Force Pro

Opakowanie

Na pierwszy rzut oka mamy tą samą stylistykę opakowania, co w przypadku Mega Pro. Biało-fioletowy karton z obwolutą. Widać na przodzie napis "Next Gen of Speakers" i oznaczenie 60W. Niby identyczna moc, jak w powyższym modelu, ale odświeżono część technologii. Przyglądając się dokładniej opisowi i piktogramy znajdziemy kolejne różnice.

  

 

Zawartość zestawu

Sposób pakowania też jest podobny, choć rozmiar samego opakowania nie jest identyczny, a układ akcesoriów nieznacznie zmieniony. 

  

  

Tym razem instrukcja, w formie podłużnej kartki, jest w pełni kolorowa. Oczywiście, wraz z resztą papierów dalej jest po angielsku. 

  

  

Dołączone okablowanie i woreczek transportowy, pozostały powielone z poprzednim zestawem. Nowością jest jedynie kawałek plecionego sznurka. Zdradza on naturę Force Pro, który dzięki swej wytrzymałości i wbudowanemu uchwytowi, aż prosi się, aby zabierać go na wszelkie wypady w teren.

  

 

Budowa

Rozmiar głośnika to 24 x 11 x 70 cm. Czyli jest on nieznacznie mniejszy od Mega Pro, jednak przy tym o prawie ⅓ lżejszy, co wpływa na wygodę jego przenoszenia. Również tutaj wyraźnie wzorowano się na mniejszym Force. Jednak model z dopiskiem Pro nie jest jedynie wierną kopią starszego brata, ponieważ narożniki na froncie i tyle zostały teraz ścięte.

  

Obudowa wygląda na mocną i odporną na wiele. Dwie oddzielne maskownice, z przodu i tyłu, otacza pierścień z tworzywa, który przytwierdzono do reszty konstrukcji za pomocą widocznych wkrętów. Z obu stron widnieje logo marki. Z tyłu zaś mamy zaślepkę, która wykonana jest z grubej gumy i bardzo ciasno trzyma się na swoim miejscu.

  

Na wierzchu umieszczono wypukłe oznaczenia przycisków, 3 diody kontrolne oraz znacznik NFC. Na jednym z krótszych boków znalazło się miejsce na uchwyt. Metalowy pierścień może przylegać do obudowy. Rozwiązanie podobne do T2 Plus, ale tutaj znacznie łatwiej jest wysupłać go z tej wnęki.

  

  

Góra, boki i spód stanowią jeden element konstrukcji. Wykonany jest z plastiku, który pokryto tworzywem przypominającym gumę. U dołu mamy dodatkowo 4 drobne nóżki oraz oznaczenia znamionowe.

  

Również tutaj poprzez maskownice widać delikatny zarys wszystkich przetworników. Mimo tej samej mocy całkowitej, która wynosi 60W, zastosowano inny zestaw odpowiadający za wydawanie dźwięku. Od frontu są tutaj dwa większe aktywne przetworniki rozmieszczone bliżej bocznych krawędzi. Pomiędzy nimi, znalazły się malutkie okrągłe głośniczki - jeden nad drugim. Zwiększenie odczucia basu możliwe jest dzięki dwóm kolejnym membraną. Te są już tylko pasywne i usytuowane na odwrocie obudowy.

Nie mogło się obyć bez sprawdzenia wytrzymałości głośnika, który w specyfikacji określany jest normą IPX7. Przypominam, że wg tego standardu, zapewnianiana jest woodoporność przy zanużeniu na głębokości 1 metra przez co najmniej 30 minut. Dla zobrazowania użyłem przeźroczystego naczynia. Głośnik cały czas pozostawał włączony, a przed zanurzeniem zawsze sprawdzamy czy zaślepka portów jest mocno dociśnięta. Co ciekawe, głośnik Force Pro unosi się na powierzchni.


  

Po wyjęciu z wody trzeba dać mu kilka kwadransów na pełne wypłynięcie resztek wody spod maskownicy. Połączenie BT wciąż było stabilne, a głośnik nawet na chwilę nie przestawał grać.

  

 

Sterowanie

Do obsługi używane jest jedynie 6 przycisków, które znalazły się obok siebie na górze obudowy. Zamiast dotykowego panelu z Mega Pro, który działa na muśnięcie palcem, tutaj trzeba przyłożyć więcej siły. Głośnik woodoporny, więc przyciski zabezpiecza solidny panel z gumy. Główna wada jaką znalazłem w tym przypadku, to brak oddzielnych przycisków do zmiany głośności. Krótkie wciśnięcie plus lub minus pozwala na zgłoszenie lub ściszenie, więc aby szybko przeskoczyć z maksymalnej mocy na delikatne brzdąkanie trzeba sporo się naklikać. Przytrzymanie któregoś z tych przycisków powoduje przełączenie utworu.

 

Źródła dźwięku

Zestaw złączy jest identyczny z Mega Pro, więc i obsługiwane są te same źródła dźwięku. Zaczynając od Bluetooth w wersji 5.0, które pozwala też na szybkie sparowanie z użyciem zbliżenia do znacznika NFC. Opóźnienie dźwięku jest niewyczuwalne przy typowym korzystaniu, czy to ze smartphone, czy też jako głośnik komputerowy. Zasięg też wynosi około 20 metrów w terenie otwartym.

  


Kablowo skorzystamy z portu jack i dołączonego kabla. Mamy też slot na kartę MicroSD, a USB pozwala na odtwarzanie z pendrive. W tym przypadku producent nie podaje w specyfikacji jakie są ograniczenia co do rozmiaru tych nośników. Mi bez problemu udało się sprawdzić kartę i pendrive o pojemnościach po 64 GB każdy.

  

 

Bateria

Mimo, że Force Pro posiada nieznacznie mniejszy akumulator, to producent podaje tutaj czas pracy na poziomie 15 godzin. Jest to zapewne zasługa nowszego chipsetu ATS2835. Realnie udało mi się dobić do 12-13 godzin, przy odsłuchu na połowie mocy, korzystając z połączenia BT 5.0. Tutaj również nie uświadczymy wskaźnika poziomu pozostałej energii - dalej musimy posiłkować się wyświetlaną wartością przy sparowaniu po Bluetooth. Głośnik poinformuje nas tylko, gdy będzie bliski wyłączenia z powodu braku zasilania. Ładowanie z użyciem szybkiej ładowarki o natężeniu 3A, pozwala napełnić wbudowaną baterie w czasie 4 godzin.

Model Force Pro posiada funkcję automatycznego wyłączenia po kilku minutach, gdy nie będzie miał połączenia z żadnym źródłem dźwięku.

 

Dodatkowe funkcje

Znów nie ma tutaj zbyt wielu odstępstw w kwestii dodatkowych możliwości Force Pro. Identycznie jak w Mega Pro działa funkcja zestawu głośnomówiącego. Głośnik może aktywować i obsłużyć asystentów głosowych poprzez smartphone (np. Siri z iPhone) oraz wbudowany akumulator pozwoli na ładowanie zewnętrznych sprzętów.


Dopiero w innym aspekcie widać, że Force Pro jest nowszą generacją niż Mega Pro. Premiery obu modeli dzieli zaledwie kilka miesięcy, ale w tym czasie nastąpił przeskok pod względem technologii łączenia ze sobą głośników Tronsmart. Wiele poprzednich modeli pozwala jedynie obsłużyć TWS, czyli możliwości kończą się na 2 sztukach. Tym razem na opakowaniu widnieje dumnie napis 100+. I nie jest to nazwa kolejnej akcji pomocy najuboższym rodzinom w naszym kraju ;)

Tronsmart poszedł w stronę Broadcast Mode. W tym przypadku, jeden z głośników pełni rolę bazy nadawczej, a mając identyczny model możemy bezprzewodowo sparować się z nim i odtwarzać muzykę z tego samego źródła. Muszę przyznać, że na papierze wygląda to zachęcająco, ale do realnego sprawdzenia niestety nie doszło.

  

 

Porównanie jakości dźwięku

Techniczne sprawy mamy za sobą, ale czas na najważniejszy aspekt tych głośników, czyli jak grają. Obie konstrukcje, to w zasadzie kierunkowe odtwarzanie. W obu przypadkach przetworniki aktywne usytuowane są do przodu. Tylne membrany jedynie delikatnie zwiększają odczuwanie niskich tonów. Specyfikacja podaje te same parametry dla obu "Pro" modeli - moc całkowita 60W, a pasmo przenoszenia w zakresie od 20 Hz do 20 kHz.

Sprawdziłem maksymalną głośność. Z odległości metra, w zamkniętym pomieszczeniu, uzyskałem tu niemal 103 dB dla Mega Pro i około 2 dB mniej w Force Pro. Muszę przyznać, że dość ciężko było wytrzymać w tym obszarze na dłuższą metę. Oba modele cechuje rzeczywiście duża moc, ale nie radzę korzystać z niej, gdyż możemy sporo stracić na jakości dźwięku. W wartościach do 80-85%, jest całkiem przyjemnie i choć powyżej nie uświadczymy dalej charczenia oraz przesterowania dźwięku, to jednak wyraźnie czuć spłaszczenie pasma. Wokale próbują się zlewać z dołem.

  

Wróćmy jednak do typowego odsłuchu. Realnie słyszalne pasmo, w moim odczuciu, zaczyna się gdzieś około 40-50 Hz w obu modelach. Delikatną przewagę ma tutaj Force Pro, który lepiej oddaje sam bas. Jest on pełniejszy, ale dalej stonowany. Osoby lubiące solidne walnięcie wciąż będę odsyłał do modelu T6 Max. W typ przypadku jest wyraźnie, ale mogłoby być niżej. Góra pasma to chyba najlepszy fragment całego odtwarzania głośników Tronsmart. Mimo zupełnie innych konstrukcji w Mega Pro i Force Pro, wokale są odbierane na zbliżonym poziomie. Oba głośnikie grają przewidywalnie i neutralnie. Zostały zestrojone w taki sposób, że większość słuchaczy nie będzie narzekać, nawet gdy zaczniemy odtwarzać na przemian różne gatunki muzyczne.

Ciekawe, że w głośniku Tronsmart Mega Pro udało się wbudować uproszczony korektor dźwięku. Za pomocą jednego przycisku możemy przeskakiwać pomiędzy 3 presetami. Domyślnie po każdym uruchomieniu zaczynamy od Deep Bass, choć skłaniałbym się bardziej, że jest to najbardziej pośredni tryb odtwarzania. Mamy jeszcze tryb Vocal, który sygnalizowany jest niebieskim podświetleniem przycisku EQ. Można też przejść na 3D - dioda świeci na zielono, choć nie brzmi ono dla mnie przekonująca, ale wręcz nadaje sztucznego tonu dla całego pasma. Dlatego opcję equalizera w tej formie uważam za zbędną. Jeżeli mamy możliwość, to lepiej jest skorzystać z ustawień naszego odtwarzacza lub aplikacji na smartphone.

 

Podsumowanie

Tronsmart posiada w swojej ofercie głośniki skrojone pod różne potrzeby. Pojawienie się w sprzedaży modeli Mega Pro i Force Pro, to świetne uzupełnienie oferty o mocne, ale wciąż kompatkowe głośniki przenośne. Znów jestem zaskoczony, że tak dużą głośność udało się uzyskać z tej wielkości obudowy. Oba z nich prezentują się dobrze, ale nie przykuwają wzroku - poprawna stylistyka w czarnej tonacji wieje trochę nudą. Nie to jest jednak ich kluczową i najważniejszą cechą. Głośniki grają dobrze i bardzo zachowawczo. Zarówno tony niskie i wysokie nie starają się wychodzić ponad szereg. Zestrojenie jest neutralne. Dla wielu osób będzie to stanowiło sedno odbioru, gdyż pozwoli na odtwarzanie praktycznie każdego garunku muzyki od razu po wyjęciu z pudełka. Jest tutaj jednak jeszcze pewna niewykorzystana skala możliwości. Wystarczy użyć korektora w odtwarzaczu, aby wzmocnić zakres dźwięku. Producent daje więc nam wolną rękę, aby zrobić z tych głośników nawet warianty stricte imprezowe z dosadnym basem. 

  

Który model zatem wybrać? Po względem samego dźwięku wybór nie jest tutaj, aż tak istotny. Nie mając możliwości bezpośredniego odsłuch na przemian Mega Pro i Force Pro, nie wiem czy byłbym w stanie odróźnić je na ślepo. Realnie grają bardzo podobnie. Dlatego przejdzmy do dodatkowych możliwości. Żródła odtwarzania, wbudowany mikrofon do rozmów i aktywacja asystentów głosowych - wciąż mamy identczną funkcjonalność. Baterie niemal te same, oba pozwalają na łądowanie zewnętrznych sprzętów przez USB. Przewagę zaczyna tu jednak zyskiwać Force Pro, który wyposażony jest w nowsze technologię. Za ich sprawą nie tylko dłuższy jest czas pracy na wbudowanym akumulatorze, ale też sparujemy go z kilkudziesięcioma głośnikami tego samego typu. Na niekorzyść Mega Pro wypada również kwestia wytrzymałości na wodę. Podczas gdy Mega Pro odporny jest tylko na drobne zalanie, to dla Force Pro niestraszne jest całkowiete zanurzenie. Wynika z tego, że mamy zwyciężcę pojedynku?! Nie koniecznie...

Można jeszcze poruszyć temat wygody obsługi. Choć zwykle nie jestem zwolennikiem sterowania dotykowgo, muszę stwierdzić, że w Mega Pro działa ono prawidłowo i jest praktyczniejsze niż gumowane przyciski Force Pro. Wybór spośród głośników Tronsmart o mocy 60W staje się tym bardziej trudny jeżeli chcemy kupić tańszą wersję. W związku z obecną sytuacją związaną z różnymi problemami w łańcuchu dostaw i wachającymi się kursami walut, nie mogę zagwarantować, że ceny jakie widziałem w dniu publikacji recenzji są aktualne, ale oba modele powinny kosztować poniżej 300 zł - licząc nawet koszty dostawy. Stany magazynowe w różnych częściach Europy też mogą wpłynąć na końcową cenę. Tak czy siak, kody rabatowe pokazują, że recenzowane głośniki różni raptem 10% ceny i to na korzyść Force Pro. 

I aktualnie to on stanowi dla mnie lepszy wybór, jeżeli zależy nam na wytrzymałym głośniku, który bez obaw zabierzemy na głośną domówkę czy też imprezę plenerową. Nie trzeba ukrywać, że to właśnie takie zastosowanie jest kluczowe dla tak mocnych modeli. Nie widzę sensu dokładania kolejnych złotówek do wersji "Pro", gdy chcemy w słuchać muzyki tylko w domowym zaciszu - tutaj wystarczą porzednie modele Tronsmart Mega i Tronsmart Force.

Jak dla mnie są to dobre, choć oczywiście nie najlepsze głośniki przenośne. Jednak w tym segmencie cenowym nie mają konkurencji. Tego poziomu głośności, wytrzymałego akumulatora, ilości dostępnych źródeł odtwarzania czy innych funkcji dodatkowych nie sposób szukać w produktach innych marek.

 

Zalety:

 - bardzo duża moc z tego rozmiaru konstrukcji,
 - czysty dźwięk,
 - odtwarzanie z karty MicroSD i portu USB,
 - złącze USB C,
 - niemal brak opóźnienia dźwięku dzięki Bluetooth 5.0,
 - szybkie parowanie z NFC,
 - obsługa asystentów głosowych,
 - niezły czas pracy na baterii,
 - Force Pro: pełna woodoporność.


Wady:

 - brak trybu radia,
 - dźwięk spłaszcza się przy maksymalnej głośności,
 - na obudowach nie ma wskaźnika poziomu naładowania,
 - Mega Pro: brak woodoporności, 
 - Mega Pro: zmiana EQ nie jest użyteczna,
 - Mega Pro: nie wyłącza się automatycznie przy braku źródła dźwięku.

 

Dostępność

Głośniki Tronsmart dostępne są w sklepie Geekbuying.com
Można je zakupić wprost z magazynów w Europie - dostawa zajmuje około 2-3 dni robocze. Ich cena w dobrych ofertach nie przekracza 300 zł. Odnośniki poniżej:

Tronsmart Mega Pro

 

Tronsmart Force Pro

 

 

 

Promocja

Promocja dla użytkowników Mods-KodiSklep Geekbuying.com przygotował specjalną promocję dla użytkowników Mods-Kodi. Wpisując poniższe kody rabatowe, za głośnik Mega Pro zapłacimy 285 zł, a za Force Pro jedynie 255 zł. Dostawa z magazynów w Europie jest już w cenie:

KOD RABATOWY - MEGA PRO: NNNMGPRO

KOD RABATOWY - FORCE PRO: NNNCZFPRO

 


Testowane produkt pochodzi ze sklepu Geekbuying.com. Artykuł może zawierać odnośniki afiliacyjne, tzn. kupując w ten sposób produkt odnotowywane jest to na serwerach sklepów i dzięki temu możliwe są przyszłe testy na łamach portalu Mods-Kodi. Kupującego nie kosztuje to nic dodatkowo, a jedynie wspiera dalszy rozwój tego działu sprzętowego.

Podziel się tym artykułem
Dodaj do:
Adres:
Na forum:
HTML:

Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
Logowanie
Zamknij
Logowanie
Nazwa użytkownika
Hasło

Nie masz jeszcze konta?
Kliknij tutaj żeby się zarejestrować.

Zapomniałeś hasła?
Kliknij tutaj żeby otrzymać nowe.
Aktualne projekty
Aktualnie żadne prace nie są prowadzone.
Szukaj
Ostatnie artykuły
  A95X F3 Air II - rec...
  A95X F3 Air II - rec...
  Pojedynek najmocniej...
  Hakii Action - słuc...
  Tronsmart Element Me...
  Havit D006 Computer ...
  Tronsmart Element T2...
  Hakii Travel - głos...
  Hakii Mars - poręcz...
  Savio Platinum TB-P0...
Statystyki
Online

Gości: 1
Użytkowników: 0
Statystyki rejestracji

Dzisiaj: 0
Wczoraj: 0
W tym tygodniu: 0
W poprzednim tygodniu: 0
W tym miesiącu: 0
W poprzednim miesiącu: 17
W tym roku: 100

Zarejestrowanych: 30415

Najnowszy: lukrom23